Ciężka przeprawa lidera
Dodane przez kenzo dnia Listopad 04 2017 17:45:01
Choć aktualna sytuacja w tabeli wskazywała, iż liderujący gracze MRKS-u powinni bez większych problemów odnieść kolejne zwycięstwo w sezonie, to jednak rzeczywistość okazała się nieco inna. Przedostatnia w stawce drużyna Metalu W.G. Skałki Żabnica postawiła czechowiczanom bardzo trudne warunki, co w połączeniu ze słabszą dyspozycją gospodarzy przyniosło minimalną wygraną faworyta 3:2 (1:1). Dwa gole na stadionie MOSiR w sobotnie popołudnie zdobył Mateusz Żyła (38 min. i 57 min.), a jedno trafienie zanotował Szymon Jastrzębski (82 min. - głową). Z kolei na listę strzelców po stronie gości wpisali się Dariusz Chowaniec (43 min.) i Kornel Adamus (90 min. - głową).

czytaj więcej >>
Tre rozszerzona

Choć aktualna sytuacja w tabeli wskazywała, iż liderujący gracze MRKS-u powinni bez większych problemów odnieść kolejne zwycięstwo w sezonie, to jednak rzeczywistość okazała się nieco inna. Przedostatnia w stawce drużyna Metalu W.G. Skałki Żabnica postawiła czechowiczanom bardzo trudne warunki, co w połączeniu ze słabszą dyspozycją gospodarzy przyniosło minimalną wygraną faworyta 3:2 (1:1). Dwa gole na stadionie MOSiR w sobotnie popołudnie zdobył Mateusz Żyła (38 min. i 57 min.), a jedno trafienie zanotował Szymon Jastrzębski (82 min. - głową). Z kolei na listę strzelców po stronie gości wpisali się Dariusz Chowaniec (43 min.) i Kornel Adamus (90 min. - głową).


O tym, że w futbolu nigdy nie można z góry zakładać przewidywalnego scenariusza, dobitnie przekonali się wszyscy naoczni świadkowie sobotniego starcia MRKS-u z przedostatnim w tabeli Metalem-Skałką. Po wtorkowym pogromie Orła Łękawica, czechowiczanie tym razem zaprezentowali się bardzo słabo i końcowy sukces wcale nie był oczywisty. Ale po kolei... Jako pierwsi już w 6. minucie zaatakowali gospodarze, gdy po zagraniu Chrapka w swoim stylu przed linię „szesnastki”z piłką wbiegł Szczęsny, ale jego uderzenie zdołał odbić Kupczak. Odpowiedź przyjezdnych nastąpiła w 12. minucie, kiedy to po centrze z głębi pola Kalamusa nieznacznie pomylił się „główkujący” z dziewiątego metra Chowaniec. Ledwie sześćdziesiąt sekund później podopieczni Marcina Biskupa powinni objąć prowadzenie, wszak po ekspresowo wykonanym rzucie wolnym przez Chrapka, w sytuacji „sam na sam” znalazł się Szczęsny, który jednak napotkał na opór w postaci ofiarnie interweniującego na przedpolu bramkarza rywali. Po tym zdarzeniu kibice długo nie mogli doczekać się na ciekawsze akcje obu zespołów, a szczególnie zawodzili miejscowi, bowiem w ich szeregach raziła spora niedokładność i chaos, co było przysłowiową „wodą na młyn” dla ustawionego mocno defensywnie przeciwnika. Spotkanie nieco ożywiło się dopiero w końcowym fragmencie premierowej odsłony, a w 36. minucie tuż zza linii pola karnego z rzutu wolnego nad poprzeczką uderzył Chrapek. Po chwili ten sam zawodnik spudłował jeszcze z dziesiątego metra, po podaniu szarżującego prawą stroną pola karnego Szczęsnego. Wreszcie w 38. minucie MRKS otworzył wynik meczu, bo po długim zagraniu Patronia między wychodzącego z bramki Kupczaka i Skórzaka „wmieszał się” Żyła, który wyłuskał piłkę i pewnym strzałem skierował ją do siatki. Riposta zawodników z Węgierskiej Górki i Żabnicy okazać mogła się natychmiastowa, na szczęście zaskakująca próba Szwarca z okolic 25. metra zatrzymała się na poprzeczce. I gdy wydawało się, że do szatni obie drużyny udadzą się przy skromnym prowadzeniu lidera tabeli, Metal-Skałka niespodziewanie doprowadził do wyrównania. W 43. minucie po asyście Adamusa z lewej strony boiska, nabiegający Chowaniec został nastrzelony przez próbującego interweniować Żurka i Filapek - zastępujący między słupkami kontuzjowanego Rogalę, nie był w stanie w porę zareagować.

W przerwie na stadionie MOSiR „pachniało” zatem niespodzianką, a dość powiedzieć że początek drugiej połowy należał do gości, którzy w krótkim odstępie czasu dwukrotnie pokarać mogli rozkojarzony blok defensywny czechowiczan. W 48. minucie po szybkiej i składnej kontrze, uderzenie Koźlika przy słupku zaasekurował Ł.Jastrzębski, zaś 240 sekund później dośrodkowanie Kalamusa z prawego skrzydła tuż nad poprzeczką głową przeniósł Szwarc. Gospodarze „ocknęli się” w 56. minucie - wówczas przy linii końcowej pojedynek siłowy z rywalem wygrał Ł.Jastrzębski, który wyłożył piłkę na dziesiąty metr, skąd jednak zbyt lekko wślizgiem strzelał Żyła. Kapitan MRKS-u swego dopiął już po upływie sześćdziesięciu sekund, gdyż po wrzutce Ł.Jastrzębskiego i zgraniu głową Adamczyka, pewnym uderzeniem z bliskiej odległości ponownie wyprowadził swój zespół na przodownictwo. Wydawało się, iż miejscowi „pójdą za ciosem” i szybko rozstrzygną losy potyczki, tymczasem... w 61. minucie mogli oni tylko dziękować Natankowi, który w doskonałej sytuacji po rzucie rożnym Szwarca przeniósł futbolówkę nad bramką z odległości trzech metrów. W 77. minucie po krótko rozegranym kornerze przez Szczęsnego i Chrapka, tuż nad poprzeczką głową w szeregach gospodarzy uderzał Adamczyk, a po chwili z asysty Żyły starał się skorzystać Chrapek, ale jego próbę z dwunastu metrów świetnie sparował Kupczak. W 80. minucie ponownie po wyrzucie z autu defensywa czechowiczan pozostawiła zbyt wiele miejsca Szwarcowi i ten zza linii „szesnastki” uderzył tuż obok słupka. W końcu nadeszła 82. minuta - Szczęsny na lewej stronie pola karnego „nawinął” obrońcę i dorzucił miękko na dziesiąty metr, gdzie precyzyjnie głową do kapitulacji golkipera Metalu-Skałki zmusił Sz.Jastrzębski. I choć MRKS przyjezdnych definitywnie pogrążyć mógł w 89. minucie, gdy po centrze Żyły nieznacznie głową spudłował Żurek, to równo z upływem regulaminowego czasu gry ekipie grającego trenera Zbigniewa Skórzaka udało się zdobyć kontaktowego gola. Po długiej centrze ze środkowej strefy boiska, wychodzącego na przedpole Filapka uprzedził w powietrzu Adamus, który celną „główką” ustalił końcowy wynik meczu na 3:2 (1:1), bo w doliczonym czasie gry nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Przyznać trzeba obiektywnie, że piłkarze MRKS-u rozegrali dzisiaj jedno z najsłabszych spotkań w sezonie i w takiej dyspozycji wygrana z znajdującym się w strefie spadkowej rywalem „rodziła się w wielkich bólach”. Cóż, należy cieszyć się z kolejnego kompletu punktów i skupić się na ostatnim meczu rundy jesiennej, który czechowiczanie rozegrają w Święto Niepodległości - 11 listopada o godzinie 14:00 na terenie beniaminka - Tempa Puńców.

Reportaż filmowy ze spotkania (MRKS TV) >>

14. kolejka Ap-Sport Bielskiej Ligi Okręgowej:

Sobota, 4 listopada 2017, godzina 14:00

Czechowice-Dziedzice


MRKS Czechowice-Dziedzice
LKS Metal W.G. Skałka Żabnica
3:2
(1:1)
Bramki:
1:0 Mateusz Żyła (38 min.)
1:1 Dariusz Chowaniec (43 min.)
2:1 Mateusz Żyła (57 min.)
3:1 Szymon Jastrzębski (82 min. - głową)
3:2 Kornel Adamus (90 min. - głową)

MRKS: Jakub Filapek – Szymon Jastrzębski, Rafał Żurek, Dawid Gola (85' Kamil Cichura), Łukasz Jastrzębski - Rafał Adamczyk, Krystian Patroń (64' Dominik Kopeć), Adrian Herok (88' Mariusz Sacha), Damian Szczęsny - Krzysztof Chrapek, Mateusz Żyła
Trener: Marcin Biskup

Metal-Skałka: Maciej Kupczak – Grzegorz Kalamus, Zbigniew Skórzak, Mateusz Małaczek, Tomasz Strzałka - Marcin Koźlik (76' Dominik Błachut), Kornel Adamus, Marcin Kochutek, Adrian Szwarc (85' Marcin Górny) - Dariusz Chowaniec, Dominik Natanek
Trener: Zbigniew Skórzak

Skład sędziowski: Daniel Kruczyński oraz Szymon Łoboziak i Mateusz Samsel (Żywiec)
Widzów: 200

Pozostałe wyniki 14. kolejki Ap-Sport Bielskiej Ligi Okręgowej:

KKS Spójnia Zebrzydowice - GLKS Wilkowice 3:1 (2:0)
TS Koszarawa Żywiec - RKS Cukrownik Chybie 1:1 (1:0)
LKS Orzeł Łękawica - LKS Tempo Puńców 3:2 (0:2)
LKS Pasjonat Dankowice - LKS 99 Pruchna 2:2 (1:1)
GKS Czarni Jaworze - KS Góral 1956 Żywiec 4:1 (1:0)
WSS Wisła - LKS Błyskawica Drogomyśl 3:4 (1:4)
LKS Leśna - LKS Bestwina 1:3 (1:0)

Aktualna tabela >>


Zobacz także:

Beniaminek rozgromiony na sztucznym! >>

W Łękawicy nie pograli [Akt.] >>

Orkan "Grzegorz" szalał na sztucznym >>