Pucharowy finał był o krok...
Dodane przez kenzo dnia Wrzesie 27 2017 19:48:23
W środowe popołudnie piłkarze MRKS-u Czechowice-Dziedzice walczyli o awans do finału rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu podokręgu bielskiego, mierząc się na stadionie MOSiR z beskidzkim czwartoligowcem - Spójnią Landek. Do 80. minuty wszystko wskazywało, iż gospodarze sprawią sobie i swoim kibicom miłą niespodziankę, gdyż po golach Krzysztofa Chrapka (48 min.) i Damiana Szczęsnego (70 min.) prowadzili z wyżej notowanym rywalem różnicą dwóch goli. Niestety moment dekoncentracji pomiędzy 80. a 85. minutą sprawił, iż przyjezdni za sprawą trafień Daniela Sobasa (z rzutu karnego) i Szymona Kubicy (głową), doprowadzili do dogrywki. W niej losy rywalizacji na swoją korzyść rozstrzygnęli gracze trenera Andrzeja Myśliwca, którym bramki Piotra Trąda (112 min.) i Daniela Sobasa (119 min.) dały wygraną 4:2 (0:0, 2:2), a zarazem awans do finałowej potyczki z trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała.

czytaj więcej >>
Tre rozszerzona

W środowe popołudnie piłkarze MRKS-u Czechowice-Dziedzice walczyli o awans do finału rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu podokręgu bielskiego, mierząc się na stadionie MOSiR z beskidzkim czwartoligowcem - Spójnią Landek. Do 80. minuty wszystko wskazywało, iż gospodarze sprawią sobie i swoim kibicom miłą niespodziankę, gdyż po golach Krzysztofa Chrapka (48 min.) i Damiana Szczęsnego (70 min.) prowadzili z wyżej notowanym rywalem różnicą dwóch goli. Niestety moment dekoncentracji pomiędzy 80. a 85. minutą sprawił, iż przyjezdni za sprawą trafień Daniela Sobasa (z rzutu karnego) i Szymona Kubicy (głową), doprowadzili do dogrywki. W niej losy rywalizacji na swoją korzyść rozstrzygnęli gracze trenera Andrzeja Myśliwca, którym bramki Piotra Trąda (112 min.) i Daniela Sobasa (119 min.) dały wygraną 4:2 (0:0, 2:2), a zarazem awans do finałowej potyczki z trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała.


Obie drużyny do pucharowej batalii stawały „wypoczęte”, gdyż ze względu na fatalne warunki atmosferyczne, weekendowe kolejki zarówno w IV lidze śląskiej, jak i AP-Sport Bielskiej Lidze Okręgowej zostały odwołane. Od premierowego gwizdka stroną dominująca była Spójnia, która prowadzenie objąć mogła już po 120. sekundach, ale strzał Habdasa z lewej strony pola karnego zatrzymał się na bocznej siatce. Jeszcze bliżej szczęścia ekipa z Landeka była w 9. minucie, gdy po prostopadłym zagraniu z głębi pola, „oko w oko” z Rogalą stanął Wiśniewski, jednakże golkiper MRKS-u zdołał odbić futbolówkę, zaś płaska dobitka Sobasa nieznacznie minęła słupek. Miejscowi groźniej zaatakowali dopiero w 19. minucie - wówczas po rajdzie Szczęsnego prawą flanką i jego miękkiej centrze, nieczysto głową uderzał Żyła, podobnie jak próbujący spieszyć z dobitką Adamczyk. W 35. minucie po dośrodkowaniu Kułagowskiego w korzystnym położeniu znalazł się pozostawiony bez opieki Woźniak, jednak „główka” doświadczonego gracza przyjezdnych z dziewiątego metra przeszła minimalnie nad poprzeczką. W końcowej fazie pierwszej odsłony nieco lepsze wrażenie zaczęli sprawiać czechowiczanie, którzy w co najmniej trzech przypadkach mogli pokusić się o gola otwierającego wynik. W 37. minucie próbę Raszki z dystansu „na raty” wyłapał Huczała, w 39. minucie po asyście Chrapka w słupek z boku pola karnego po ziemi mocno przymierzył Szczęsny i wreszcie w 45. minucie po zagraniu Chrapka strzał Szczęsnego z linii bramkowej wyekspediował Kubica, zaś poprawkę Raszki instynktownie odbił Huczała.

Druga część rozpoczęła się dla MRKS-u znakomicie i choć jeszcze w 47. minucie po kolejnej - świetnej szarży Szczęsnego pomiędzy obrońcami rywali, bramkarz Spójni zdołał wyjść z opresji obronną ręką, to już po sześćdziesięciu sekundach musiał wyciągać piłkę z siatki. Znów na prawej stronie znalazł się Szczęsny, który dorzucił futbolówkę w „szesnastkę”, gdzie nabiegający Chrapek ładnym strzałem w „okienko” wpisał się do protokołu meczowego. Podrażniony czwartoligowiec chciał za wszelką ceną pospieszyć z szybką ripostą, a po prostej stracie na własnej połowie zza pola karnego tuż nad poprzeczką uderzał Habdas. W 56. minucie gospodarze przeprowadzili z kolei ekspresową kontrę, którą napędził nie kto inny jak Szczęsny, lecz tym razem skrzydłowy czechowiczan po wymanewrowaniu bloku defensywnego rywali napotkał na opór w postaci parującego piłkę na róg Huczały. Chwilę później znów „zakotłowało” się pod bramką Spójni, bowiem z rzutu rożnego dośrodkował Żyła, pojedynek siłowy wygrał Raszka, który wyłożył futbolówkę na siódmy metr, ale z tego miejsca wysoko nad poprzeczką uderzył Żurek. Wreszcie w 70. minucie znakomitym - prostopadłym zagraniem z własnej połowy Patroń „uruchomił” Szczęsnego i ten w sytuacji „sam na sam” minął wychodzącego na przedpole bramkarza gości i pewnym strzałem podwyższył rezultat na 2:0 dla swojej drużyny. Wydawało się w tym momencie, że czechowiczanie nie dadzą sobie wydrzeć awansu do finału pucharowych rozgrywek, niestety w 80. minucie po niepotrzebnym faulu Ł.Jastrzębskiego rzut karny wykorzystał Sobas, zaś pięć minut później po centrze z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Kubica i ładną „główką” wyrównał stan rywalizacji. Już w doliczonym czasie miejscowych ostatecznie skarcić mógł jeszcze Sikora, ale fatalnie spudłował on z prawej strony pola karnego.

Wobec remisu, arbiter zarządził zatem półgodziną dogrywkę (2x15 min.), która nie była już porywającym widowiskiem, na co wpływ bez wątpienia miało zmęczenie piłkarzy obu drużyn. Jedynie w 95. minucie próbę Chrapka z dystansu pewnie wyłapał Huczała, a wszystko rozstrzygnięte zostało w drugiej połowie „extra-timu”. Wpierw w 112. minucie precyzyjnym strzałem z dziewiętnastu metrów przy słupku, Rogalę do kapitulacji zmusił Trąd, a minutę przed ostatnim gwizdkiem czechowiczan pogrążył jeszcze Sobas, dobijający piłkę do siatki z najbliższej odległości po sparowanym przez bramkarza gospodarzy uderzeniu Sikory.

Pucharowa przygoda MRKS-u zakończyła się zatem i choć jak wiadomo, rozgrywki Ap-Sport Bielskiej Ligi Okręgowej są w tym sezonie najważniejsze, to jednak pozostaje lekki niedosyt, bo jeszcze w 80. minucie wydawało się, że podopieczni Marcina Biskupa wyeliminują kolejnego czwartoligowca i staną do walki o trofeum z bielskim Rekordem. Teraz czechowiczanie mogą już skupić się tylko i wyłącznie na rywalizacji o ligowe punkty, a po przymusowej pauzie naszą drużynę czeka wyjazd na mecz z LKS Leśna, który rozegrany zostanie w najbliższą niedzielę - 1 października o godzinie 15:00.

Reportaż filmowy ze spotkania (MRKS TV) >>

Zapis filmowy relacji "na żywo" ze spotkania (beskidzkapilka.pl) >>

1/2 finału Pucharu Polski (podokręg Bielsko-Biała):

Środa, 27 września 2017, godzina 16:00

Czechowice-Dziedzice


MRKS Czechowice-Dziedzice
KS Spójnia Landek
2:4
(0:0, 2:2)
Bramki:
1:0 Krzysztof Chrapek (48 min.)
2:0 Damian Szczęsny (70 min.)
2:1 Daniel Sobas (80 min. - z karnego)
2:2 Szymon Kubica (85 min. - głową)
2:3 Piotr Trąd (112 min.)
2:4 Daniel Sobas (119 min.)

Żółta kartka:
Szczęsny (34'), Żurek (106' - na ławce), Gola (119') - Habdas (12'), Skrobol (65'), Gurbisz (78'), Kubica (78'), Trąd (88')

MRKS: Wojciech Rogala – Dominik Kopeć (90+4' Dominik Gałan), Szymon Jastrzębski, Rafał Żurek (80' Dawid Gola), Łukasz Jastrzębski - Damian Szczęsny (82' Wojciech Szal), Krystian Patroń, Jakub Raszka (101' Marcin Chrobak), Rafał Adamczyk - Krzysztof Chrapek, Mateusz Żyła
Trener: Marcin Biskup

Spójnia: Zbigniew Huczała – Daniel Gurbisz, Szymon Kubica, Mateusz Badowski, Kamil Kułagowski (55' Mateusz Skrobol) - Daniel Sobas, Jakub Wojtyła (46' Piotr Trąd), Dawid Marek (78' Tymoteusz Gościniewicz), Marcin Habdas - Bartosz Woźniak, Filip Wiśniewski (46' Mieczysław Sikora)
Trener: Andrzej Myśliwiec

Skład sędziowski: Wiktor Urbańczyk oraz Mateusz Szczepańczyk i Adam Szczepański (Bielsko-Biała)
Widzów: 150

W drugim meczu 1/2 finału Pucharu Polski (podokręg Bielsko-Biała):

TS Podbeskidzie II Bielsko-Biała - BTS Rekord Bielsko-Biała 0:3 (0:1)


Zobacz także:

Przełom lepszy w derbach >>

Kanonada w Zebrzydowicach! >>

Odwołany mecz rezerw >>