"Demony przeszłości zniknęły"
Dodane przez kenzo dnia Lipiec 16 2017 21:00:45
Podczas trwającego okresu przygotowawczego do nowego sezonu, redakcja naszego serwisu postanowiła przeprowadzić krótki wywiad z przedstawicielem klubu - Markiem Grabcem, który opowiedział m.in. o obecnej sytuacji organizacyjno-finansowej MRKS-u, relacji na linii Zarząd-Miasto, a także o bazie sportowej i przeprowadzonych dotąd transferach. Pełny zapis ciekawej rozmowy, przedstawiającej pracę na rzecz czechowickiego klubu od wewnątrz prezentujemy poniżej.

czytaj więcej >>
Tre rozszerzona

Podczas trwającego okresu przygotowawczego do nowego sezonu, redakcja naszego serwisu postanowiła przeprowadzić krótki wywiad z przedstawicielem klubu - Markiem Grabcem, który opowiedział m.in. o obecnej sytuacji organizacyjno-finansowej MRKS-u, relacji na linii Zarząd-Miasto, a także o bazie sportowej i przeprowadzonych dotąd transferach. Pełny zapis ciekawej rozmowy, przedstawiającej pracę na rzecz czechowickiego klubu od wewnątrz prezentujemy poniżej.




mrks.czechowice.pl: Co słychać obecnie w klubie?

Marek Grabiec: - Ostatnia kadencja zarządu kosztowała nas mnóstwo pracy - dodajmy społecznej pracy, ale udało się wyprostować wszystkie sprawy. Demony przeszłości, które prześladowały nas kilka lat zniknęły, a nie zapominajmy o tym, że przez cały ten czas klub musiał funkcjonować na bieżąco, staraliśmy się również z miesiąca na miesiąc podnosić poziom organizacyjny. Doświadczenie zebrane w tym okresie na pewno będzie procentować w przyszłości i pomoże uniknąć większych błędów przy podejmowaniu decyzji, bo pamiętajmy że zarządzanie klubem sportowym nie jest wcale takie proste, jak niektórym się wydaje. Codziennie trzeba podejmować decyzje i odpowiadać za sprawy formalne czy finansowe, trzeba mierzyć się także z problemami - o mniejszej czy większej wadze. Do tego dochodzi jeszcze czynnik ludzki, czyli kontakt z trenerami i zawodnikami, a tych drugich mamy w MRKS-ie ponad czterdziestu.

mrks.czechowice.pl: Miasto pomaga?

M.G. - Powiem tak, oczywiście bez pomocy Miasta zapewne klubu nie byłoby już na mapie piłkarskiej. Na szczęście są narzędzia umożliwiające wspieranie sportu przez gminy i tu wielki ukłon, oraz podziękowanie kieruję w stronę władz Czechowic-Dziedzic za bardzo duże wsparcie w postaci dotacji celowej przyznawanej co roku na działalność klubu. Śmiało można powiedzieć, że na dzień dzisiejszy magistrat jest największym sponsorem klubu.

mrks.czechowice.pl: Wspomniałeś o czterdziestu zawodnikach…?

M.G. - Tak dokładnie to prawie pięćdziesięciu. Liczną grupę stanowią młodzi piłkarze szkoleni wcześniej w grupach młodzieżowych UMKS „Trójka”, większość z nich ogrywa się w A-klasowych rezerwach, lecz jest 4-5 takich, którzy grają już regularnie w pierwszej drużynie. Łapią oni minuty, a co za tym idzie cenne doświadczenie, którego nie można kupić za pieniądze. Trzeba być bowiem cierpliwym, pełnym wiary we własne możliwości i oczywiście słuchać rad starszych kolegów z boiska, którzy też kiedyś byli młodzi, aby podpatrując ich z każdym kolejnym treningiem być o choćby mały krok do przodu. Właściwie wszyscy piłkarze w MRKS-ie to czechowiczanie, lub mieszkańcy sąsiednich miejscowości, a co najważniejsze - tworzą oni kolektyw. Pomimo tego, że grupa jest dość liczna, nie przypominam sobie jakiegokolwiek konfliktu, czy scysji w kadrze obu drużyn, a to świadczy o wzajemnym szacunku.

mrks.czechowice.pl: Co powiesz o bazie sportowej?

M.G. - Kompleksu, z którego klub korzysta przy ulicy Legionów mogą nam pozazdrościć drużyny z III , a nawet II ligi. Jest boisko naturalne z dużą trybuną i boisko ze sztuczną nawierzchnią, do tego siłownia, sauna, przestronne szatnie, basen z odnową w pobliżu. Ponadto w najbliższym czasie przewidywana jest termomodernizacja obiektu, co zapewne jeszcze bardziej podniesie jego standard, a nam pozwoli znacząco zmniejszyć koszty opłat za media, gdyż na chwilę obecną jest to spora kwota (w skali roku około 14000 zł). Oprócz tego w sytuacjach awaryjnych mamy do dyspozycji boisko w Zabrzegu, a w niedalekiej przyszłości również nowo powstałe boisko w Ligocie, bo oba również wchodzą w skład MOSiR-u. Pragnę także nadmienić, iż nasza współpraca z dyrektorem MOSiR-u panem Pawłem Łękawą układa się wręcz modelowo.

mrks.czechowice.pl: A największa bolączka?


M.G. - Nie będę odkrywczy - dzisiejszy świat kręci się wokół pieniędzy. Sport ma to do siebie, że zawsze chcesz więcej , a więcej w sporcie oznacza większe wydatki. W ostatnich latach zoptymalizowaliśmy koszty funkcjonowania klubu do pułapu na jakim się obecnie znajdujemy i tu możemy pozostać. Jest jednak również coś takiego, jak ambicja i ona właśnie z tyłu głowy cały czas podpowiada nam - spróbujcie. Prowadzimy obecnie rozmowy z grupą firm, które mogłyby wspólnie z nami te zamierzenia zrealizować. Zrealizować bynajmniej nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich mieszkańców naszego miasta i okolic, taka społeczna odpowiedzialność biznesu. Zamiast jechać na Podbeskidzie w I lidze może lepiej podejść na nogach na MRKS w III? Stąpamy jednak twardo po ziemi i nie tracimy w żadnym wypadku kontaktu z rzeczywistością. Jeżeli sponsorzy pomogą to wzmocnimy drużynę, ale rzeczą najważniejszą jest to, że nie będzie odbywać się to kosztem naszych wychowanków, bo oni wszyscy w zespole zostają.

mrks.czechowice.pl: No właśnie, wielu wychowanków gra obecnie poza Czechowicami…

M.G. - Owszem, śledzimy na bieżąco ich losy, ale proszę zwrócić uwagę, że wszyscy oni reprezentują kluby występujące na szczeblu wyższym niż MRKS, bo jest to IV, III czy nawet II liga. Z większością rozmawialiśmy i żaden nie był zainteresowany powrotem na szczebel okręgowy, rozmowa zawsze wygląda tak samo: „jak awansujecie wyżej, to wrócę”. Nie mamy w żadnym wypadku do tych chłopaków pretensji, jeżeli mają tylko umiejętności, które umożliwiają im grę na wyższym poziomie, to czemu nie. Często słyszymy głosy i pytania: „Jak to możliwe, że w mniejszych od Czechowic-Dziedzic miejscowościach jest poważniejsza piłka?”. Tu też może być, ale to wymaga zaangażowania wszystkich ludzi - począwszy od kibica, aż po władze miasta. Potrzebna jest również cierpliwość, bo jeśli coś się nie uda, nie można się zniechęcać, tylko trzeba dalej próbować.

mrks.czechowice.pl: Na koniec, powiedz coś więcej o transferach przed nowym sezonem?

M.G. - Jak już wcześniej wspomniałem, dzięki osobom które mają wizję podobną do naszej, w MRKS pojawią się w tym sezonie nowe twarze, które znacząco wpłyną na podniesienie jakości naszej drużyny. Klub, a przede wszystkim kibice dostali prezent, z kolei zarząd traktuje to jako nagrodę za tą ciężką pracę, którą wykonał w przeciągu ostatnich pięciu lat i którą wykonuje nadal. Będzie to jednak uzupełnienie kadry, a nie jej wymiana. Nie zapominajmy, że grę w pierwszej drużynie zakończyli Grześkowie Sztorc i Gąsiorek, a pracy trenerskiej w Rekordzie podjął się Szymek Niemczyk, z kolei Michał Adamus nadal przebywa za granicą… Wszyscy zawodnicy, którzy pojawią się w letnim oknie transferowym związani są w jakiś sposób z naszym miastem…

mrks.czechowice.pl: Czego zatem życzyć?

M.G. - Żeby codziennie rano można było z czystym sumieniem spojrzeć w lustro (śmiech).


Zobacz także:

Krzysztof Chrapek nowym zawodnikiem! >>

Damian Szczęsny znów w MRKS-ie! >>

10 lipca początek przygotowań MRKS-u >>