Fatalny początek, nieudany pościg...
Dodane przez kenzo dnia Kwiecie 29 2017 21:02:53
W derbowej konfrontacji rozegranej w sobotę na głównej płycie stadionu MOSiR, piłkarze MRKS-u Czechowice-Dziedzice ulegli drużynie Pasjonata Dankowice 3:4 (1:3). O niepowodzeniu gospodarzy zaważyła głównie początkowa faza spotkania, gdy w nieco ponad dwadzieścia minut rywale zaaplikowali im aż trzy gole, a na listę strzelców wpisał się w tym czasie Wojciech Sadlok (10 min.) i dwukrotnie Tomasz Magiera (18 min. i 22 min.). Przed przerwą straty zmniejszył jeszcze nieco Rafał Żurek (25 min.), jednak już w 49. minucie przyjezdni za sprawą Adriana Szarego ponownie bezpiecznie prowadzili. W dalszym fragmencie potyczki podopieczni Marcina Biskupa zepchnęli co prawda przeciwnika do głębokiej defensywy, ale tego dnia byli w stanie jeszcze zdobyć dwie bramki autorstwa Edwina Barbosy (66 min.) i Dominika Kopcia (69 min. - głową).

czytaj więcej >>
Tre rozszerzona

W derbowej konfrontacji rozegranej w sobotę na głównej płycie stadionu MOSiR, piłkarze MRKS-u Czechowice-Dziedzice ulegli drużynie Pasjonata Dankowice 3:4 (1:3). O niepowodzeniu gospodarzy zaważyła głównie początkowa faza spotkania, gdy w nieco ponad dwadzieścia minut rywale zaaplikowali im aż trzy gole, a na listę strzelców wpisał się w tym czasie Wojciech Sadlok (10 min.) i dwukrotnie Tomasz Magiera (18 min. i 22 min.). Przed przerwą straty zmniejszył jeszcze nieco Rafał Żurek (25 min.), jednak już w 49. minucie przyjezdni za sprawą Adriana Szarego ponownie bezpiecznie prowadzili. W dalszym fragmencie potyczki podopieczni Marcina Biskupa zepchnęli co prawda przeciwnika do głębokiej defensywy, ale tego dnia byli w stanie jeszcze zdobyć dwie bramki autorstwa Edwina Barbosy (66 min.) i Dominika Kopcia (69 min. - głową).


Tydzień temu przedstawiciele Profi Credit Bielskiej Ligi Okręgowej otrzymali od związkowych włodarzy przymusowe wolne, stąd też spragnieni meczowej rywalizacji do derbów przystąpili gracze MRKS-u i Pasjonata. Od premierowego gwizdka swój rytm narzucili goście, czechowiczanie zaś sprawiali wrażenie ospałych i zaskoczonych szybką grą rywala. Ekipa z Dankowic już w 4. minucie miała wyborną okazję na pierwsze trafienie, po tym jak po płaskim dograniu Szarego z prawej flanki, uderzenie Ogiegły z trzynastego metra z dużym trudem w bok sparował Rogala. Niestety skuteczniejszy od swojego kolegi w 10. minucie był Sadlok, który po delikatnym podaniu Szarego wpadł w pole karne i mocnym strzałem „przełamał” ręce bramkarza miejscowych, wyprowadzając tym samym swój team na prowadzenie. 180 sekund później po szybko rozegranym rzucie wolnym przez Wróbla, ładnym uderzeniem z tzw. „fałszu” popisał się znów Sadlok, jednak na posterunku był golkiper MRKS-u. Niestety w 18. minucie przytrafił mu się prosty błąd, bo choć wychodząc na przedpole zastopował szarżującego Ogiegłę, to wyekspediował futbolówkę wprost pod nogi Magiery i ten ze spokojem wykonał długi lob nad bezskutecznie wracającym do swej „świątyni” Rogalą. Czechowiczanie ledwo co zdążyli dojść do siebie po drugim ciosie, a już otrzymali kolejny, po tym jak Sadlok zagrał na wolne pole, zaś wbiegający w „szesnastkę” prawą stroną Magiera uderzył niezbyt czysto, jednak na tyle precyzyjnie iż zmylił rzucającego się w drugi bok bramkarza gospodarzy. W 25. minucie rzut rożny krótko rozegrali Raszka z Żyłą i po dośrodkowaniu drugiego z nich, w piłkę nie trafił jeden z defensorów Pasjonata, co wykorzystał Żurek, pakując ją z najbliższej odległości do sieci. Pomimo tego gola, w dalszym ciągu stroną dominującą byli dankowiczanie, a bliscy kolejnego trafienia byli oni w 35. minucie, gdy po sprytnym zgraniu Ogiegły, równo z linii pola karnego silno mierzył Szary, lecz Rogala zdołał wyjść z opresji obronną ręką. Kolejną okazję Szary zmarnował w 39. minucie, gdy krosowe zagranie Sadloka z lewego skrzydła, zamykał na dalszym słupku, ale posłał w tym wypadku piłkę wysoko nad poprzeczką. Przed przerwą godne uwagi jest jeszcze zdarzenie z 44. minuty, kiedy to po zagraniu D.Kopcia w pole karne wpadł Żyła i umieścił co prawda futbolówkę w siatce, jednak arbiter liniowy dopatrzył się bardzo wątpliwej pozycji spalonej.

Już na wstępie drugiej odsłony podopieczni Marcina Biskupa skapitulowali po raz czwarty tego dnia, gdyż w 49. minucie po strzale Sadloka piłka odbiła się rykoszetem i trafiła pod nogi Szarego, który dopiął w końcu swego i w sytuacji „sam na sam” pokonał czechowickiego golkipera, a nic zdały się protesty miejscowych, domagających się odgwizdania ofsajdu. Nadzieje w serca kibiców MRKS-u wlał niewidoczny do tej pory Barbosa, który w 66. minucie wykonał solową szarżę i po wejściu w „szesnastkę” lewą stroną, płaskim strzałem zdobył trzeciego gola w trzecim występie w barwach naszego klubu. Od tego momentu gospodarze wyraźnie „poczuli wiatr w żagle” i widząc słabnącego rywala naparli na niego z dużym impetem. Choć jeszcze w 68. minucie po technicznym strzale D.Kopcia piłka zatrzymała się na słupku, to już po chwili z prawej strony miękką centrę wykonał Niemczyk, a nabiegający D.Kopeć celną „główką” zdobył kontaktową bramkę. Cofnięty do defensywy Pasjonat spory oddech wykonał w 76. minucie, po tym jak z rzutu rożnego dośrodkowywał Patroń, a uderzeniem głową Raszki dopiero z linii bramkowej wyekspediował obrońca gości. Po chwili sposobu na Śmiłowskiego szukał z kolei Żurek, ale jego płaska próba z siedemnastu metrów nie sprawiła golkiperowi rywali wiele trudu. W samej końcówce obie drużyny miały jeszcze sposobność, by pokusić się o podreperowanie swojego dorobku, jednakże w szeregach dankowiczan z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką uderzył Sadlok, a po przeciwległej stronie boiska - już w doliczonym czasie, wrzutkę Żyły z kornera omal do własnej siatki nie wpakował popełniający błąd Śmiłowski.

Ostatnie 25 minut dobrej postawy to było zbyt mało, by w derbowym starciu wywalczyć choćby jedno „oczko”. Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że decydującym czynnikiem były trzy szybko stracone gole przez czechowiczan, bo przegrywając po 22. minutach 0:3 trudno jest się podnieść. MRKS musi wyciągnąć wnioski z tego spotkania, bo już w najbliższą środę - 3 maja wyruszy na trudny teren do Żabnicy, by zmierzyć się z tamtejszym Metalem-Skałką.

Skrót filmowy z meczu >>

Zdjęcia z meczu (fot.Szymon Szwajkowski) >>

21. kolejka Profi Credit Bielskiej Ligi Okręgowej:

Sobota, 29 kwietnia 2017, godzina 13:00

Czechowice-Dziedzice


MRKS Czechowice-Dziedzice
LKS Pasjonat Dankowice
3:4
(1:3)
Bramki:
0:1 Wojciech Saldok (10 min.)
0:2 Tomasz Magiera (18 min.)
0:3 Tomasz Magiera (22 min.)
1:3 Rafał Żurek (25 min.)
1:4 Adrian Szary (49 min.)
2:4 Edwin Barbosa (66 min.)
3:4 Dominik Kopeć (69 min. - głową)

Żółte kartki:
Żurek (49') - Magiera (60'), Gołąb (90+2')

MRKS: Wojciech Rogala – Wojciech Szal, Grzegorz Gąsiorek (38' Szymon Niemczyk), Rafał Żurek, Łukasz Jastrzębski - Jakub Raszka, Adrian Herok, Krystian Patroń, Dominik Kopeć - Mateusz Żyła, Edwin Barbosa
Trener: Marcin Biskup

Pasjonat: Adrian Śmiłowski – Kamil Tobiasz, Krzysztof Wójcikiewicz, Arkadiusz Bargiel, Wojciech Małysz - Wojciech Sadlok, Marcin Wróbel (83' Marcin Bęben), Tomasz Magiera, Marcin Filapek - Jakub Ogiegło (71' Artur Ohanyan), Adrian Szary (64' Bartłomiej Gołąb)
Trener: Artur Bieroński

Skład sędziowski: Sebastian Buchta oraz Przemysław Krzempek i Grzegorz Wrzecionko (Skoczów)
Widzów: 150

Pozostałe wyniki 21. kolejki Profi Credit Bielskiej Ligi Okręgowej:

GLKS Wilkowice - LKS Bory Pietrzykowice 0:1
LKS Bestwina - LKS Leśna 1:2 (1:1)
KS Kuźnia Ustroń - Maksymilian Cisiec 4:1 (2:0)
TS Koszarawa Żywiec - RKS Cukrownik Chybie 2:4 (1:2)
LKS 99 Pruchna - LKS Metal W.G. Skałka Żabnica 4:7 (1:4)
WSS Wisła - LKS Błyskawica Drogomyśl 3:2 (2:1)
KKS Spójnia Zebrzydowice - KS Góral 1956 Żywiec (przełożony na 17.05)

Aktualna tabela >>


Zobacz także:

Rezerwy nie zwalniają tempa! >>

Odwołane mecze >>

Emocjonujący remis z liderem >>