Poprawa jakości, wynik ponownie niekorzystny

Z chęcią rehabilitacji za ubiegłotygodniową – pierwszą porażkę w sezonie, do wyjazdowego starcia z Unią Racibórz przystąpiła drużyna MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Początek sobotniego spotkania rozgrywanego na tragicznej płycie boiska wskazywał, iż podopieczni Piotra Mrozka kryzys formy mają za sobą, ale niestety goście „na bakier” byli ze skutecznością.

Indolencję strzelecką rywala gospodarze wykorzystali niemiłosiernie w przeciągu dziesięciu minut, gdy wpierw szybką kontrę Unii sfinalizował Rafał Chałupiński (22 min.), a następnie po stałym fragmencie gry z bliskiej odległości piłkę do siatki skierował Marcin Mizia (32 min.). Minutę przed końcem premierowej odsłony po faulu na Szymonie Jastrzębskim arbiter podyktował dla czechowiczan „jedenastkę”, którą po chwili na gola zamienił Łukasz Szędzielarz i nadzieje na korzystny rezultat w szeregach beniaminka „HaizIV ligi śląskiej, gr.II odżyły.

Po zmianie stron MRKS dążył do odwrócenia losów rywalizacji, jednak zadanie czechowickiemu zespołowi utrudniła druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Szymona Jastrzębskiego (73 min.). Na domiar złego 120 sekund później po rzucie rożnym, prowadzenie miejscowych podwyższył Kamil Łątkowski i stało się jasne, że o jakąkolwiek zdobycz punktową tego dnia będzie niezwykle trudno. W 84. minucie za drugie napomnienie w szeregach przyjezdnych z boiska wyleciał także Ariel Dzionsko, a choć jego śladem w ekipie z Raciborza wkrótce powędrował też Rafał Chałupiński, to nie miało to już wielkiego znaczenia dla końcowego rozstrzygnięcia, czyli zwycięstwa Unii 3:1 (2:1).

fot. naszraciborz.pl

Od premierowego gwizdka sporą przewagę osiągnęli czechowiczanie, co miało swoje odzwierciedlenie w okazjach bramkowych. Już w 3. minucie lewą stroną w pole karne wdarł się Jonkisz, który wyłożył piłkę na piąty metr, skąd wysoko nad bramką uderzył zupełnie niepilnowany Oczko. Z kolei w 9. minucie daleki wyrzut z autu ładnie na klatkę piersiową przyjął Jonkisz i mając dwóch rywali obok siebie ładnie obrócił się piłką, lecz jego płaski strzał o centymetry minął słupek. Niestety pomimo dobrej postawy w 22. minucie MRKS nadział się na zabójczą kontrę rywala i choć przy przechwycie ręką ewidentnie zagrał Łątkowski, to arbiter nie przerwał gry, prawym skrzydłem popędził Kocot i na wysokości „szesnastki” wstrzelił futbolówkę w kierunku wbiegający na pełnej szybkości Chałupińskiego, a ten pewnym strzałem otworzył rezultat sobotniego pojedynku. Pomimo niekorzystnego rozwoju wypadków, goście nadal byli stroną dominującą i 120 sekund po stracie gola mogli doprowadzić do wyrównania, jednakże po dośrodkowaniu Szędzielarza z rzutu rożnego, „główka” Adamczyka otarła się tylko o górną siatkę. W 32. minucie drużyna Unii po raz drugi fetowała niestety sukces, bowiem po centrze Chałupińskiego piłkę na długim słupku zgrał Łątkowski, a z piątego metra pod poprzeczkę skierował ją Mizia. Do końca premierowej odsłony miejscowi skupiali się tylko i wyłącznie na defensywie, natomiast podopieczni Piotra Mrozka starali się za wszelką cenę przed zejściem do szatni „złapać kontakt” z rywalem. W 37. minucie po wyrzucie z autu Dzionski i „przegłówkowaniu” piłki przez Adamczyka, oraz Jonkisza, z dwunastego metra prostym podbiciem uderzył Szczęsny, ale zabrakło mu odrobiny precyzji. Po 120. sekundach ten sam zawodnik wcielił się tym razem w rolę asystenta, gdy wymanewrował na prawej stronie pola karnego defensorów gospodarzy i wyłożył futbolówkę tuż przed bramkę, skąd znów zbyt wysoko uderzył Jonkisz. Minutę przed końcem pierwszej części po wrzutce Szędzielarza z rzutu wolnego, w walce powietrznej Mizia nastąpił na nogę Jastrzębskiego i arbiter wskazał na tzw. „wapno”, a choć intencje strzelającego z jedenastu metrów Szędzielarza wyczuł Kapusta, to uderzona tuż przy słupku piłka znalazła się w siatce.

W drugiej części MRKS nie stwarzał już sobie tylu okazji, a defensywnie usposobiony przeciwnik starał się groźnie kontrować, bądź czyhać na błędy czechowiczan. I taki właśnie przytrafił się gościom w 50. minucie, wówczas po centrze Badowskiego i zgraniu Łątkowskiego, z czternastu metrów „kąśliwie” uderzał Woniakowski, na szczęście bez zarzutu spisał się Kraus. Czechowicki golkiper w 58. minucie dalekim wykopem wznawiał grę, a do piłki tuż przed polem karnym ekipy z Raciborza dopadł Szczęsny, którego mocny wolej poszybował tuż nad poprzeczką. Niestety w 73. minucie trudna już sytuacja beniaminka jeszcze bardziej się skomplikowała, wszak za drugą żółtą kartkę do szatni odesłany został Sz.Jastrzębski i grę w liczebnej przewadze Unia wykorzystała niemal ekspresowo. W 75. minucie z rzutu rożnego centrował ponownie Chałupiński, strzałem głową w poprzeczkę trafił Mizia, a zgrać tą samą częścią ciała piłkę zdołał jeszcze Woniakowski i ostatecznie dopadł do niej Łątkowski, którego strzał z linii bramkowej wybijał co prawda Raszka, jednakże arbiter był zdania, iż futbolówka całym obwodem ją przekroczyła i wskazał na środek boiska. W 78. minucie z rzutu wolnego w szeregach przyjezdnych uderzał Szędzielarz i z dużym trudem jego próbą poza linię końcową sparował Kapusta. W 84. minucie w walce fizycznej w okolicach linii środkowej boiska, sędzia dopatrzył się przewinienia Dzionski i pomimo protestów gości, pokazał mu drugi tego dnia żółty kartonik, zaś MRKS pozostał na raciborskim „klepisku” w dziewięcioosobowym zestawieniu. W gwoli ścisłości dodajmy, że gospodarze mecz również kończyli w osłabieniu, gdyż w 88. minucie za próbę wymuszenia rzutu karnego, drugie napomnienie otrzymał Chałupiński. Przed zakończeniem sobotniego pojedynku oba zespoły miały jeszcze po jednej szansie, bo w szeregach miejscowych strzał Kocota sparował Kraus, a w doliczonym czasie po centrze Oczki zbyt lekko głową uderzył Wajdzik.

Pomimo sporej chęci rehabilitacji, roszad w wyjściowym składzie i ustawieniu taktycznym, oraz znaczącej poprawy jakości gry, piłkarze MRKS-u z Raciborza nie przywieźli żadnej zdobyczy. Z pewnością kluczowe dla dalszego przebiegu sobotniego starcia były zmarnowane na wstępie stuprocentowe okazje, które zmotywowały rywala i ten wykorzystał swoje najmocniejsze atuty, jakimi były stałe fragmenty i wyjście z szybkimi kontratakami. Przed beniaminkiem „HaizIV ligi śląskiej, gr.II kolejny ciężki wyjazd, bowiem w sobotę – 22 września zmierzy się on z drużyną KS Decor Bełk (godz.16:00).

Galeria zdjęć /naszraciborz.pl/ >>

Skrót filmowy z meczu /sport.nowiny.pl/ >>

7. kolejka „Haiz” IV ligi śląskiej, gr.II – 15.09.2018r. /godz.16:00/
Stadion „KS Unia” – Racibórz, ul. Srebrna 12

KS Unia Racibórz – MRKS Czechowice-Dziedzice 3:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Chałupiński (22 min.), 2:0 Mizia (32 min.), 2:1 Szędzielarz (44 min. – z rzutu karnego), 3:1 Łątkowski (75 min.) 

Unia: 1. Paweł Kapusta – 17. Kamil Łątkowski, 8. Paweł Woniakowski, 5. Marcin Mizia, 4. Bogusław Sobek – 9. Kamil Tront (90+4′ 20. Paweł Miąsik), 6. Mateusz Badowski, 13. Bartłomiej Lorenc, 11. Jonatan Domin (87′ 7. Rafał Haras) – 10. Rafał Chałupiński, 15. Mateusz Kocot (90+1′ 14.Kamil Szlufarski)
Trener: Paweł Krzysztoporski

MRKS: 12. Dominik Kraus – 18. Ariel Dzionsko, 13. Tomasz Górkiewicz, 5. Szymon Jastrzębski, 20. Kamil Bezak (65′ 7. Jakub Raszka) – 11. Damian Szczęsny (75′ 19. Mateusz Wajdzik), 8. Łukasz Szędzielarz, 6. Jakub Wojtyła (75′ 4. Marcin Zarychta), 9. Rafał Adamczyk – 10. Damian Oczko, 17. Kamil Jonkisz
Trener: Piotr Mrozek

Żółte kartki: Chałupiński – 2 (64′ i 88′), Tront (80′) – Sz.Jastrzębski – 2 (49′ i 73′), Dzionsko – 2 (57′ i 84′), Bezak (60′), Jonkisz (90+1′)
Czerwone kartki: Chałupiński (88′ – za dwie żółte) – Sz.Jastrzębski (73′ – za dwie żółte), Dzionsko (84′ – za dwie żółte)
Widzów: 250
Skład sędziowski: Leszek Lewandowski oraz Sebastian Witulski i Artur Grzesiuk (Zabrze)

Pozostałe wyniki 7. kolejki „Haiz” IV ligi śląskiej, gr.II:
KS Płomień Połomia – GKS Dąb Gaszowice 6:1 (1:1)
LKS Drzewiarz Jasienica – KS Decor Bełk 2:0 (1:0)
KS Spójnia Landek – GKS Radziechowy-Wieprz 0:1 (0:0)
MKP Odra Centrum Wodzisław Śląski – LKS Wilki Wilcza 1:2 (1:1)
GKS II Tychy – LKS Goczałkowice-Zdrój 2:1 (2:1)
TS Podbeskidzie II Bielsko-Biała – KS Polonia Łaziska Górne 0:3 (0:1)

KS Kuźnia Ustroń – LKS Czaniec 1:2 (1:0)


AKTUALNA TABELA >>

ZOBACZ TAKŻE:

„Dwójka” znów gromi! >>

Pierwsza porażka w fatalnym stylu >>

„Z nieba do piekła” – karne zadecydowały >>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *